moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Generał wśród podoficerów

Korpus podoficerski ma w końcu swojego przedstawiciela na najwyższym szczeblu naszej armii. To z jednej strony docenienie dorobku podoficerów, a z drugiej szansa na wprowadzenie wyczekiwanych zmian w naszym korpusie – mówi st. chor. szt. Sławomir Nastarowicz, starszy podoficer Sztabu Generalnego Wojska Polskiego.

Od stycznia 2018 roku w strukturach SG WP utworzono stanowisko dla starszego podoficera. To ważne wydarzenie dla całego korpusu podoficerskiego. Czemu tak długo trzeba było czekać na ten etat?

St. chor. sztab. Sławomir Nastarowicz: Przyczyn było wiele, ale muszę przyznać, że podoficerowie, a zwłaszcza starsi podoficerowie dowództw, już od dawna postulowali utworzenie takich stanowisk na szczeblach od batalionu do sztabu włącznie. Z różnych powodów, od nas niezależnych, w 2004 roku stanowiska te nie powstały ani w batalionach – nie licząc kilku przypadków samodzielnych jednostek – ani w Sztabie Generalnym WP. Obecnie, poprzez utworzenie stanowiska starszego podoficera Sztabu Generalnego, w pewnym zakresie naprawiono tę sytuację. To krok w dobrym kierunku, bo częściowo likwiduje „lukę” w podoficerskim łańcuchu wsparcia, który jest naturalnym uzupełnieniem istniejącego łańcucha dowodzenia.

Na spotkaniach szefów obrony państw NATO i podczas innych wojskowych debat u boku dowódców często występują ich starsi podoficerowie tzw. CSEL (Command Senior Enlisted Leaders). Nasz szef Sztabu Generalnego nie miał takiego partnera.

Rzeczywiście dochodziło do takich sytuacji, że gdy szef Sztabu Generalnego WP był zapraszany na posiedzenia komitetów wojskowych na szczeblu NATO czy Unii Europejskiej, często oczekiwano, że towarzyszyć mu będzie jego CSEL. Tradycją bowiem jest, że dyskusje i obrady na swoim poziomie i w swoim gronie toczą tam również podoficerowie. U nas nie było takiej osoby, więc często stosowano rozwiązanie doraźne i u boku szefa sztabu występował np. starszy podoficer Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych.

Czy na utworzenie stanowiska starszego podoficera sztabu wpływ mieli także Amerykanie?

Pośrednio tak. W 2016 roku szef Sztabu Generalnego zwrócił się do gen. Fredericka Hodgesa, dowódcy armii amerykańskiej w Europie, z prośbą o przeprowadzenie w Polsce oceny funkcjonowania korpusu podoficerskiego. Do Polski przyjechali amerykańscy podoficerowie, którzy razem z polskimi partnerami utworzyli dwa robocze zespoły, a następnie odwiedzili wybrane jednostki wojskowe, szkoły i instytucje. Analizowali je pod kątem służby podoficerów, rodzajów stanowisk jakie zajmują, ich kompetencji i niezbędnych kwalifikacji na zajmowanych stanowiskach.

Efektem tych spotkań było przygotowanie dokumentu oceniającego funkcjonowanie korpusu podoficerskiego naszych sił zbrojnych. Zawarto w nim wiele istotnych wskazówek, np. że na szczeblu batalionów powinniśmy mieć etatowych starszych podoficerów dowództw oraz że nie ma takiego podoficera w Sztabie Generalnym. Po objęciu obowiązków szefa SG WP, gen. Leszek Surawski zdecydował się na utworzenie tego stanowiska w strukturze Sztabu. Jest to również o tyle ważne dla podoficerów, że przez lata nasza rola w armii nie była odpowiednio podkreślana i doceniana.

Został Pan „pierwszym podoficerem” w naszej armii. To duże wyzwanie?

Przyznam, że kiedy dowiedziałem się o tej propozycji, było to dla mnie dużym zaskoczeniem. Każdy żołnierz marzy o awansach i obejmowaniu prestiżowych stanowisk. Ale w tym przypadku chodziło o stanowisko pierwszego podoficera Wojska Polskiego. To zrobiłoby wrażenie na każdym.

Służba na tym stanowisku to nie tylko ogromne wyzwanie, ale i duża odpowiedzialność. Mam świadomość, że moje codzienne działania mogą mieć i bardzo często będą miały wpływ na służbę kilkudziesięciu tysięcy podoficerów w naszej armii. Pośrednio dotyczy to także korpusu szeregowych zawodowych – naszego głównego źródła pozyskiwania kandydatów do korpusu podoficerskiego. Bardzo zależy mi też na tym, aby nie zawieść zaufania szefa – gen. Surawskiego. Czuję tę odpowiedzialność od pierwszego dnia, w którym objąłem obowiązki na nowym stanowisku. Jest to wyzwanie przed jakim nie stanął jeszcze żaden podoficer w Wojsku Polskim. Na naszych oczach tworzy się historia.

Można powiedzieć, że jest Pan „generałem” dla podoficerów.

Słyszałem już takie określenia, choć częściej zdarza się, że koledzy nazywają mnie po prostu „pierwszym”. Ale tu nie chodzi o tytuły czy zaszczyty. Podjąłem się tego wyzwania ze względu na możliwości, jakie się przede mną otwierają. Obecny szef Sztabu Generalnego doskonale rozumie, na czym polega rola starszego podoficera, co ma dla mnie ogromne znaczenie. Wiem, że szef, proponując mi to stanowisko, nie szukał adiutanta czy podoficera do pełnienia funkcji administracyjnych, a osoby, która w jego imieniu i zgodnie z jego wizją będzie sprawowała pieczę nad podoficerami sił zbrojnych.

Jakie kwalifikacje musiał mieć pierwszy podoficer?

Miała to być osoba z doświadczeniem w służbie poza granicami kraju, ukończonymi kursami w kraju i za granicą, z odpowiednimi umiejętnościami językowymi i doświadczeniem z poprzednich stanowisk. Oczywiście liczyły się również tak oczywiste kwestie jak opinia służbowa czy ocena z rocznego egzaminu z wychowania fizycznego. Za mną przemawiało stosunkowo bogate doświadczenie. Pełniłem służbę jako dowódca plutonu, byłem podoficerem w strukturze sztabu batalionu oraz starszym podoficerem dowództwa brygady. Cieszę się wzorową opinią poprzednich przełożonych i trzy razy byłem na misji – dwa razy w Iraku i raz w Afganistanie.

Ukończył Pan też zagraniczny kurs przygotowujący do pracy na takim stanowisku.

Jestem absolwentem amerykańskiej Akademii Podoficerów Starszych, którą ukończyłem w 2014 roku. Amerykanie tak ułożyli program nauki w tej akademii, by kończący ją podoficer posiadł wiedzę czyniącą go partnerem do rozmowy dla dowódców od szczebla batalionu aż do najwyższego – strategiczno-politycznego. Co ciekawe, ciągle modyfikują program szkolenia, stale dostosowując go do bieżących potrzeb. Chciałbym, aby podobne procesy również miały miejsce w naszym systemie kształcenia podoficerów.

Studia w United States Army Sergeants Major Academy (USASMA) ukończyło w sumie kilkudziesięciu polskich podoficerów. Dziś w korpusie pozostaje ich niewielu. Dlaczego się tak dzieje?

Niestety, wielu z tych podoficerów zakończyło już służbę wojskową, a inni, nad czym ubolewam, zdecydowali się przejść do korpusu oficerskiego. To duża strata, bo odeszli doświadczeni i świetnie wykształceni ludzie. Niestety, ich motywacją są najczęściej względy finansowe – wyższe uposażenie, a w perspektywie wyższa emerytura. Uważam, że w tym względzie powinniśmy mieć w naszej armii wypracowane zasady – jeżeli ktoś kończy kurs wart w tym przypadku ponad 100 tys. dolarów, to powinien być zobowiązany, aby zdobytą wiedzę wykorzystać przez określony czas na konkretnych stanowiskach służbowych w ramach korpusu podoficerskiego. Jako starszy podoficer sztabu będę się takim przypadkom bardzo uważnie przyglądał. Chcę, by ludzie wyjeżdżający na różnego rodzaju kursy czy obejmujący stanowiska w strukturach poza granicami kraju mieli świadomość, że po powrocie oczekujemy od nich, że podzielą się tym, czego nauczyli się za granicą. Mają być w założeniu wartością dodaną dla naszych sił zbrojnych.

Czym jeszcze zajmie się pierwszy podoficer w armii?

Lista moich obowiązków jest długa. Głównym moim zadaniem jest doradzać szefowi Sztabu Generalnego we wszystkich kwestiach dotyczących korpusu podoficerskiego. Dotyczy to szkolenia, procesów kształcenia podoficerów oraz kandydatów do naszego korpusu, polityki kadrowej czy dyscypliny i morale. Jestem także zobowiązany do opiniowania projektów aktów prawnych i dokumentów normatywnych, które dotyczą służby podoficerów zawodowych. Mam również zaszczyt reprezentować nasz korpus w kraju i poza jego granicami. Współpracuję ze starszymi podoficerami dowództw z pozostałych jednostek i instytucji wojskowych, jak również moimi odpowiednikami z innych krajów.

J akie cele chciałby Pan osiągnąć? Z jaką misją objął Pan to stanowisko?

Również zadawałem sobie takie pytanie. Moim głównym celem jest spowodowanie lub przynajmniej trwałe zainicjowanie długoterminowych, systemowych zmian dotyczących całego korpusu podoficerskiego we wszystkich jego kluczowych obszarach. Zmiany te powinny dostosować korpus do nowych wyzwań jakie stawia przed nami sytuacja polityczno-militarna we współczesnym świecie. Cały świat wokół nas nieustannie się zmienia i naturalne jest, że również siły zbrojne muszą takim zmianom podlegać. W przypadku podoficerów, potrzeba pewnych zmian jest szczególnie mocno widoczna i nie powinniśmy ich już dłużej odkładać.

Jakie zmiany ma Pan na myśli?

Korpus podoficerski w Polsce potrzebuje modyfikacji, bo zmienia się wiele rzeczy wokół nas, np. charakter współczesnych konfliktów zbrojnych, zagrożenia, środowisko cywilne, w tym rynek pracy i usług, profil społeczny kandydatów do zawodowej służby wojskowej, system edukacji, dostęp do informacji, technologie itp. Należy na te zmiany reagować, aby w jak najlepszy sposób zapewnić ciągłą gotowość korpusu podoficerskiego do realizacji przypisanych mu zadań. Rola podoficera w wielu obszarach również powinna zostać zdefiniowana na nowo, gdyż w wielu przypadkach mentalnie tkwimy jeszcze w poprzedniej epoce. Większa odpowiedzialność, samodzielność i decyzyjność to w tym przypadku słowa kluczowe.

Jakie konkretnie zmiany zamierza Pan zainicjować?

Najważniejszą kwestią jest kontynuacja, zapoczątkowanej w zeszłym roku, reformy korpusu podoficerów zawodowych. Musimy wspólnie, merytorycznie pracować nad zmianą ścieżki rozwoju podoficerów czy strukturą stopni i stanowisk. Bardzo liczę na całościowy przegląd wszystkich stanowisk podoficerskich według nowych kryteriów i ponowną ich „wycenę”. Również ich oszacowanie, czyli przypisanie do określonych stopni i grup uposażenia, uwzględniając wszystkie aspekty stanowiska. W Polsce mamy kilka tysięcy starszych chorążych sztabowych, czyli podoficerów o najwyższym stopniu, ale specyfika tych stanowisk jest często krańcowo odmienna. Starszymi chorążymi sztabowymi są zarówno starsi podoficerowie dowództw wszystkich szczebli czy komendanci szkół podoficerskich, ale także szefowie pododdziałów, dowódcy niektórych plutonów, wielu podoficerów w sztabach i administracji oraz adiutanci. Niestety, ani fakt, że posiadają te same stopnie wojskowe, ani ich jednakowe uposażenie absolutnie nie odzwierciedla różnorodności obowiązków, prestiżu czy odpowiedzialności. Powoduje to, że coraz trudniej o zachętę i motywację, np. do dalszego kształcenia czy zmiany miejsca pełnienia służby, bo najczęściej wiąże się to z pogorszeniem sytuacji finansowej zainteresowanego. Nad takimi absurdami również należy się pochylić w trakcie planowania zmian w naszym korpusie. Będę także inicjował kompleksowe zmiany w systemie szkolenia i kształcenia podoficerów oraz kandydatów na podoficerów. Problemów z jakimi boryka się nasz korpus jest naprawdę dużo. Ale właśnie po to podjąłem się służby na tym stanowisku – lubię wyzwania i chcę być częścią zmian na lepsze.

Rozmawiała Magdalena Kowalska-Sendek

autor zdjęć: ppłk. Sławomir Ratyński

dodaj komentarz

komentarze

~zawir
1575303780
Tak "doświadczony" podoficer, któremu wydaje się, że jest generałem. Wielkie słowa i plany a czy w obecnej instytucji pochylił swe "pierwsze" czoło i choć przedstawił się sobie równym podoficerom? W końcu mieni się ich przedstawicielem. Odpowiedź brzmi nie - brak odwagi?
8C-D9-13-47
~zwykły doświadczony chorąży
1573678140
Bardzo złe tresci pobrzmiewaja z ust pana chorążego (generała) widać jak bardzo tworzone są sztuczne bariery mają poróżniać korpus podoficerów starszych ..ci ktorzy odnalezli sie na stanowiskach oficjalnych przy oficerach starszych glownie d-cach roznych wyzszych szczebli nie mogą zniesc tej sytuacji ze bedac wyroznionymi nie odbiegaja znacznie stopniem na pagonie od chorazych od czarnej lecz kluczowej roboty w pododdzialach majacych wieloletni staż sa w tozszamych stopniach. Probuja wprowadzic krzywdzace zmiany tylko po to zeby byc bardziej widocznymi i napuszonymi.A niestety w wielu przypadkach jak zwykle nad wyborem takich ludzi decydował nepotyzm a nie praktyczny staż w jednostkach liniowych
02-34-94-2B
~anty
1566504780
A co z artykułem że nie może tak być aby kierownik stołówki był starszym chorążym sztabowym tak samo jak "wielki" przedstawiciel podoficerów przy dowództwie? Czy kierownik przysłowiowej stołówki jest gorszym żołnierzem? Jak chcecie sobie dodać prestiżu to wymyślcie dla siebie piątą gwiazdkę taki nad chorąży.
69-31-7B-08
~Sławek
1544562240
Witam. Do kolegi nezuat - dzisiaj mało kto. I to jest złe prawda ? Trzeba to zmienić, czyż nie ? Dowódca plutonu byłem w latach 1998-2007 w 2BZ. Bardzo proszę. Pozdrawiam serdecznie.
37-39-35-CB
~doradca
1543511100
Panie generał OPEN YOUR EYES.
F8-EF-5A-F0
~War
1543509180
Podaj tylko kiedy i gdzie byles dowodca plutonu . Dziekuje ;)
9E-64-A9-95
~nezuat
1540459980
następny wizjoner, obudź się człowieku nie jesteśmy w USARMY kto za awans podoficerski zechce się przenieść z rodziną
95-2B-08-77
~juzek
1522924860
ty generał obudź się
81-64-40-44
~abc
1522694640
Cool
63-57-F2-8D

Ogień na alpejskich szczytach
 
Wzmocnione siły na granicy
Emerytura wypłacana w … karmie
Marynarskie fatum, czyli ostatnia droga Naczelnego Wodza
Odwiedź Narodowe Centrum Bezpieczeństwa Cyberprzestrzeni
Szczyt NATO w Brukseli – punkt zwrotny dla Sojuszu
Wilk na poligonie
Żądajcie „Polski Zbrojnej”
Polityka nie znosi próżni
Prawda o Katyniu zawarta w teczce nr 1
Raki dla podhalańczyków
Polacy na czele zespołu przeciwminowego NATO
Zakaz noszenia mundurów podczas protestów
Polskie Jastrzębie nad Atlantykiem
Legia Akademicka po raz piąty
Rezerwista ochotnik też musi się starać
Kobiety a pokój
Czy będą podwyżki?
O bezpieczeństwie państw NATO
Gala Buzdyganów w stulecie „Polski Zbrojnej”
77 lat temu powstańcy zakończyli bój o Warszawę
Włoski minister obrony z wizytą w Polsce
Polacy w Wilnie czyli „bunt” Żeligowskiego
„Ramstein Alloy” nad Litwą
Course on Diplomacy
Od 25 lat biegacze walczą o nóż komandosa
Inwestycje Stoczni Wojennej
Pułkownik Niepokólczycki – bohater AK, wróg UB
Społeczna solidarność na rzecz dzieci
Duch Invictus jest, czas na formę
Sukcesy żołnierzy na mistrzostwach świata i Europy
Sto lat „Polski Zbrojnej” - serwis specjalny
Test mobilności 12 Dywizji
Afganistan. Czas wracać do domu
Armia Fight Night – bitwa o niepodległość
Time for Miecznik
Drzwi do JWK otwiera selekcja
Dron dla hydrografów
Dron z LAW-u
Na Litwie o bezpieczeństwie w regionie
KFOR: wyższy stopień gotowości
Marynarz pierwszy na mecie ćwierćmaratonu
Szef MON odwiedził USA
Kraby dla podhalańczyków
„Akcja rekrutacja” – ostatnia szansa dla sportowców
Sto lat „Polski Zbrojnej” za nami
Ciemne strony Facebooka
Wybierz się na wojskowe studia
Koncern Boeing dostarczył kolejny samolot dla VIP-ów
Star Army
Advantages of Efficient Organization
Wyścig zbrojeń nie ustaje
W jedynym słusznym kierunku
Żołnierz uratował dziecko z pożaru
Posłuchaj historii bohaterów. To ich testament
AZOR – podwodny specjalista
Saper robi przejście
Eto, pies na misje
B-1B znów na polskim niebie. W eskorcie Jastrzębi
Zbrodnia bez kary
Żołnierze bez testów z WF-u
Polskie skrzydła nad Morzem Śródziemnym
UE o wspólnym bezpieczeństwie
Szczury Torbuku

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Inspektorat Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO